Federacje karate. Po co ich tyle i co znaczą te skróty
Na stronach klubów karate roi się od skrótów: ITKF, WKF, JKA, PZKT, IKO. Dla rodzica szukającego zajęć wygląda to na alfabet, którego nie ma po co rozumieć. W dużej mierze tak jest. Ale…
Na stronach klubów karate roi się od skrótów: ITKF, WKF, JKA, PZKT, IKO. Dla rodzica szukającego zajęć wygląda to na alfabet, którego nie ma po co rozumieć. W dużej mierze tak jest. Ale jedna rzecz kryje się za tymi skrótami i ma praktyczne znaczenie: w jakich zawodach będzie startować dziecko i według jakich zasad.
Ta strona tłumaczy skróty na konkret, bez wchodzenia w spory między organizacjami.
Dlaczego federacji jest więcej niż jedna
W większości sportów istnieje jedna federacja międzynarodowa, jedna krajowa i sprawa jest zamknięta. W karate tak nie jest — i przyczyna nie jest biurokratyczna.
Karate nie ma jednej definicji sukcesu. W poprzednich artykułach tego działu opisaliśmy ten spór: czy o wygranej decyduje jedna technika wykonana tak, że rozstrzygnęłaby starcie, czy suma punktów za trafienia, czy przewaga w pełnym kontakcie. To są trzy różne odpowiedzi na pytanie, czym karate jest.
Federacje powstały wokół tych odpowiedzi. Podział jest merytoryczny, nie personalny — i to jest jedyny sposób, w jaki warto o nim myśleć.
Skróty, które spotkasz najczęściej
Karate tradycyjne
ITKF — Międzynarodowa Federacja Karate Tradycyjnego, powołana w 1974 roku przez Hidetakę Nishiyamę. Zrzesza kluby pracujące w nurcie, w którym punktuje się jedną decydującą technikę, a kontrola jest warunkiem jej uznania.
WTKF — organizacja światowa działająca w tym samym nurcie. W praktyce spotkasz oba skróty w opisach klubów tradycyjnych.
PZKT — Polski Związek Karate Tradycyjnego, krajowa organizacja tego nurtu. To jego licencje mają instruktorzy klubów tradycyjnych w Polsce i to on organizuje krajowy system zawodów.
Karate sportowe
WKF — Światowa Federacja Karate, największa organizacja karate sportowego. To jej zasady obowiązywały podczas debiutu karate na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Punktowana jest liczba i wartość trafień.
PZK — polska organizacja działająca w tym nurcie.
Style i szkoły
JKA — Japońska Akademia Karate, organizacja skupiona wokół stylu shotokan. To organizacja stylowa, nie sportowa: dotyczy techniki i systemu stopni, a nie formuły zawodów.
IKO i pokrewne skróty — organizacje kyokushin. Po śmierci założyciela stylu podzieliły się, stąd kilka nazw brzmiących podobnie.
Co z tego wynika dla rodzica
Trzy rzeczy, i tylko trzy.
1. W jakich zawodach wystartuje dziecko. Klub startuje w systemie swojej federacji. Jeśli dziecko będzie chciało rywalizować, to są zawody, na które pojedzie — i zasady, do których będzie przygotowywane.
2. Jak wyglądają egzaminy na stopnie. Wymagania na kolejne kyu są ustalane w ramach organizacji. Dlatego zakres materiału bywa różny między klubami — a przy zmianie klubu zdarza się, że stopień trzeba potwierdzić.
3. Kto ma licencję na prowadzenie zajęć. To jest w tej trójce najważniejsze i najmniej efektowne. Licencja instruktorska oznacza określone szkolenie, egzamin i odnawianie uprawnień — czyli że osoba na sali przeszła sprawdzalną drogę, a nie tylko długo trenowała.
Czego z tego NIE wynika
Że jedna federacja jest lepsza od drugiej. Są zbudowane wokół różnych odpowiedzi na pytanie, czym karate ma być, i dla dziecka zaczynającego przygodę ta różnica jest odległa.
Że skrót cokolwiek mówi o jakości klubu. Przynależność organizacyjna nie zastępuje odpowiedzi na pytania, kto prowadzi zajęcia, jak dobiera się partnerów i kiedy zaczyna się sparing. Dwa kluby tej samej federacji potrafią różnić się bardziej niż dwa kluby różnych.
Że trzeba to rozumieć przed zapisaniem dziecka. Skróty zaczynają mieć znaczenie w drugim albo trzecim roku, gdy pojawia się pytanie o starty.
Jak czytać stopkę strony klubu
Skróty najczęściej znajdziesz na dole strony albo w zakładce o klubie. Warto umieć je czytać, bo mówią o trzech różnych rzeczach naraz, a wyglądają identycznie.
Skrót organizacji sportowej (ITKF, WTKF, WKF) mówi o zasadach zawodów.
Skrót organizacji krajowej (PZKT, PZK) mówi o systemie licencji i egzaminów w Polsce.
Skrót organizacji stylowej (JKA, IKO) mówi o technice i linii nauczania, a nie o formule rywalizacji.
Klub może należeć do kilku naraz i nie ma w tym nic dziwnego — tak samo jak zawodnik może być jednocześnie członkiem klubu, okręgowego związku i kadry.
Kiedy to zaczyna mieć znaczenie
W pierwszym roku: prawie wcale. Dziecko uczy się poruszać, poznaje grupę i sprawdza, czy chce wracać. Nazwa federacji nie wpływa na nic z tych trzech rzeczy.
W drugim roku: przy pierwszym egzaminie na stopień uczniowski, bo to organizacja określa wymagania.
W trzecim roku i dalej: przy startach, jeśli dziecko zechce startować, oraz przy ewentualnej zmianie klubu — wtedy okazuje się, czy stopień zostanie uznany od ręki.
Ta kolejność jest dobrą miarą tego, ile uwagi warto poświęcić skrótom przy wyborze pierwszych zajęć. Nie zero — ale zdecydowanie mniej niż osobie prowadzącej i grupie, w której dziecko wyląduje.
Skąd wzięły się nazwy „tradycyjne" i „sportowe"
Obie bywają mylące i warto wiedzieć dlaczego.
„Tradycyjne" nie znaczy „staroświeckie". Nurt powstał w latach siedemdziesiątych XX wieku, czyli później niż niejedna federacja sportowa. Słowo odnosi się do zasad oceniania, nie do metod nauczania ani do wieku organizacji.
„Sportowe" nie znaczy „niepoważne". Formuła punktowa jest osobną dyscypliną z własnym poziomem trudności, przygotowaniem i mistrzami. Nazwa mówi o sposobie rywalizacji, a nie o randze.
Kluby używają obu określeń w opisach i rzadko tłumaczą, co przez nie rozumieją — stąd większość nieporozumień w rozmowach rodziców na ten temat.
Pytanie, które to wszystko zastępuje
Zamiast rozszyfrowywać skróty, wystarczy zapytać wprost: „W jakich zawodach startujecie i według jakich zasad?"
Odpowiedź na to jedno pytanie mówi o klubie więcej niż lista skrótów w stopce jego strony. Zawiera bowiem to, co naprawdę Cię interesuje: jak będzie wyglądała rywalizacja, w której weźmie udział Twoje dziecko — jeśli w ogóle będzie chciało w niej brać udział.
A jeśli dziecko nie chce startować
Wtedy federacja ma znaczenie mniejsze, niż sugeruje długość tej strony — ale nie zerowe. Zostaje system stopni, który daje mierzalny postęp bez rywalizacji z innymi, i zostaje licencja prowadzącego, czyli pytanie o to, kto uczy.
W wielu klubach większość ćwiczących nigdy nie startuje w zawodach i to jest normalny sposób uprawiania tej dyscypliny, nie wersja gorsza.
Karate na igrzyskach
Debiut olimpijski karate odbył się w Tokio, według zasad federacji sportowej. Do programu kolejnych igrzysk dyscyplina nie weszła — i to jest jeden z tych faktów, które w karate znaczą co innego niż w większości sportów.
Dla części środowiska start olimpijski był potwierdzeniem statusu dyscypliny. Dla części nie zmienił niczego, bo nigdy nie budowała tożsamości wokół igrzysk. To jest ta sama linia podziału, co przy zasadach punktacji — tylko widziana z innej strony.
Co robi związek krajowy, a czego nie robi
Organizacja krajowa bywa mylona z klubem albo z federacją światową, a robi coś innego niż obie.
Prowadzi system licencji. Instruktor przechodzi szkolenie i egzamin, a uprawnienia trzeba odnawiać. Zawodnik startujący w zawodach ma licencję zawodniczą, zwykle odnawianą co sezon.
Organizuje krajowy kalendarz zawodów. Turnieje wojewódzkie, ogólnopolskie, mistrzostwa w poszczególnych kategoriach wiekowych — to on ustala terminy i zasady kwalifikacji.
Nadzoruje egzaminy na stopnie. Określa wymagania i to, kto ma prawo egzaminować.
Nie prowadzi zajęć i nie odpowiada za to, co dzieje się na konkretnej sali. Za to odpowiada klub i prowadzący. To rozróżnienie jest istotne: licencja mówi, że osoba przeszła sprawdzalną drogę przygotowania, ale nie zastępuje obejrzenia jednego treningu.
Trzy pytania zamiast całej tej strony
Jeśli miałbyś zapamiętać z tego artykułu tylko trzy rzeczy do zadania w klubie:
- W jakich zawodach startujecie i według jakich zasad?
- Czy osoba prowadząca zajęcia mojego dziecka ma aktualną licencję instruktorską?
- Kto i według jakich wymagań przeprowadza u was egzaminy na stopnie?
To są trzy pytania, na które klub prowadzony rzetelnie odpowiada bez namysłu — i trzy, których odpowiedzi nie da się wyczytać ze skrótów w stopce.
Licencja instruktorska: co dokładnie oznacza
Ze wszystkich rzeczy, które kryją się za skrótami, ta jedna dotyczy bezpośrednio dziecka na sali — i dlatego warto ją rozumieć lepiej niż resztę.
Licencja to nie to samo co stopień. Stopień mówi, ile ktoś umie jako ćwiczący. Licencja instruktorska mówi, że przeszedł osobne szkolenie z uczenia innych i zdał egzamin z tego zakresu. Wysoki stopień bez licencji oznacza świetnego zawodnika, niekoniecznie nauczyciela.
Uprawnienia się odnawia. To istotne, bo licencja sprzed dziesięciu lat, której nikt nie przedłużył, nie mówi o dzisiejszym przygotowaniu.
Czego licencja nie gwarantuje. Że zajęcia będą dobrze prowadzone dla konkretnego dziecka, że grupa będzie odpowiedniej wielkości i że prowadzący będzie umiał rozmawiać z rodzicem. To są rzeczy do sprawdzenia na miejscu — licencja jest warunkiem koniecznym, nie wystarczającym.
Co się dzieje przy zmianie klubu
Sytuacja częstsza, niż się wydaje: przeprowadzka, zmiana szkoły, zmiana grafiku w rodzinie.
Stopień zwykle wymaga potwierdzenia w nowej organizacji, jeśli klub należy do innej niż poprzedni. Kolejność stopni jest wspólna, ale procedura uznania zależy od związku — i to jest pierwsza rzecz do zapytania, nie po roku, tylko przed zapisem.
Materiał bywa przesunięty. Dziecko może znać techniki, których w nowym klubie uczy się później, i nie znać takich, które tam były wcześniej. To normalne i przechodzi w kilka tygodni.
Pas zostaje ten sam do czasu rozstrzygnięcia — nikt nie odbiera dziecku koloru za to, że rodzice się przeprowadzili.
Dalej w tym dziale
Najczęściej zadawane pytania
Czy stopień zdobyty w jednej federacji jest ważny w innej?
Bywa różnie. Kolejność stopni jest wspólna, ale wymagania i procedura uznania zależą od organizacji. Przy zmianie klubu warto zapytać od razu, zamiast po roku.
Czy dziecko może startować w zawodach dwóch nurtów?
Technicznie zwykle tak, praktycznie rzadko — bo przygotowanie do dwóch różnych systemów punktacji rozciąga trening w dwie strony naraz.
Po czym poznać, że instruktor ma licencję?
Wystarczy zapytać. Klub, który prowadzi zajęcia licencjonowaną kadrą, odpowiada na to pytanie od ręki i bez zakłopotania.
Czy przynależność do federacji kosztuje?
Zwykle wiąże się z opłatą licencyjną dla zawodnika startującego w zawodach. Szczegóły zależą od organizacji i od klubu — to pytanie do konkretnego klubu, nie do artykułu.